czwartek, 18 sierpnia 2011

Ostatnia noc w Twisted River J.Irvinga

John-Irving

Niektórzy mówią, że grafoman. Inni, że jego twórczość albo jest bardzo dobra, albo zupełnie nie do zniesienia. Ja mówię – Ostatnia noc w Twisted River była nudna, jednak kilka razy zostałam zaskoczona. Niemniej, nie mogłam się doczekać ostatniej strony nie ze względu na chęć wiedzy, jak powieść się zakończy, ale ze względu na fakt, że nie lubię odkładać nieprzeczytanych książek. twisted_river

Ostatnia noc w Twisted River miała tylko jeden, oczywiście moim zdaniem, plus – akcja powieści przemierzała przez całe życie bohaterów. To jest coś, co w książkach lubię – można się dowiedzieć jak skończyli, jak ich decyzje wpłynęły na przyszłe losy, co mogli zrobić inaczej, jakie błędy popełnili.

A tych błędów było sporo – wystarczyła jedna fatalna pomyłka 12-letniego chłopca, żeby całe życie zostało oparte na ucieczce przed szalonym człowiekiem. Wbrew temu jednak, co napisałam, o szalonym policjancie wcale nie było aż tak wiele mowy. Jednak każda przeprowadzka bohaterów, każda zmiana nazwiska, stylu życia, wszystko co robili – było podporządkowane tej ucieczce. Dwunastoletni chłopiec, stara żelazna patelnia, Indianka Jane…Pocałunek Wilka.

Średnia książka, dla niektórych może arcydzieło, dla mnie jednak monotonna i jakoś nie mogłam przez nią przebrnąć. Nie oznacza to jednak, że kiedyś do niej nie wrócę i może z innej perspektywy zobaczę życie i losy bohaterów. Moim zdaniem Regulamin tłoczni win był znacznie lepszą powieścią… no, ale .. każdy ma swoje wzloty … większe i mniejsze, a czasami nawet upadki. Uśmiech

sobota, 13 sierpnia 2011

Dobroczynne skutki pływania

Pływanie to podobno jedna z najbezpieczeniejszych form aktywności fizycznej. Pływanie poprawia ogólny stan zdrowia, wpływa na sylwetkę oraz poprawia kondycję fizyczną, dotlenia organizm oraz koryguje wady postawy. Jest to sport dobry zarówno dla zaawansowanych kondycyjnie sportowców, jak również dla amatorów takiego spędzania czasu, często pozbawionych dobrej kondycji. Pływanie jest doskonałym sposobem na relaksowanie się po całodziennych problemach albo... sposobem na pobudzenie do pracy (gdy wybieramy się np. na basen bardzo wcześnie rano). Sama pływam bardzo często, jak tylko mam możliwośc to nawet codziennie. Polecam tę formę rozrywki, ponieważ wpływa genialnie na humor, wspaniale relaksuje, dotlenia organizm, sprawia, że ciało jest bardziej elastyczne.

W moim mieście powstał piękny basen. Było trochę kontrowersji, dlaczego nie jest pełnowymiarowy itd. Pływając tam szary człowiek ma to wszystko w dalekim poważaniu. Gdy robię już kolejną rundkę, to cieszę się, że mam wodę i wolny tor (rano nie ma przeludnienia), a nie martwię się faktem, czy basen jest czy nie jest pełnowymiarowy.

Pływanie jest super - polecam!

Piękne słowa...

Miej cierpliwość do wszystkiego, ale przede wszystkim miej cierpliwość do siebie. Nie trać odwagi przy rozważaniu własnych niedoskonałości, ale natychmiast zacznij im zaradzać - i codziennie zaczynaj tę działalność od nowa.

św. Franciszek Salezy

czwartek, 11 sierpnia 2011

Wirtualny świat… dobrodziejstwo dla nieśmiałych?

Raz jeszcze wracam do sprawy Internetu i wirtualnych znajomości. Ten temat bardzo mnie interesuje, a okazuje się, że jestem tylko amatorką tej tematyki, bo przecież o wirtualnym świecie pisze się się książki, prace doktorskie itd. Sama bardzo lubię komputer i wszystko co z nim związane. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z czyhających niebezpieczeństw. Chociaż nie zawsze potrafię się przed nimi ochronić.

Dzisiaj na tapetę biorę serwisy randkowe (chociaż niektóre tego typu serwisy trochę wzbraniają się od tej nazwy). Osobiście nie mam nic do takich portali, każda szansa na rozmowę, poznanie nowych ludzi, a nawet … może miłości swojego życia jest dobra. Wiadomo, w sieci jest mnóstwo dziwolągów i trudno się przed nimi schować, zwłaszcza gdy ktoś lubi buszować w necie, pokazywać siebie, swoje życie, fotki, filmy itd. Serwisy randkowe są platformą do wirtualnych spotkań, a jak dobrze pójdzie – spotkań w realu. Wśród najpopularniejszych (chyba Uśmiech) na polskim rynku internetowym są: sympatia.pl, edarling.pl, coraz popularniejszy badoo (pierwszy raz zobaczyłam go na facebooku). Są jeszcze randki24… albo dopasowani.pl. Takich portali jest mnóstwo, a jeszcze więcej ludzi na nich. Ludzie ci są spragnieni spotkań, flirtów, nowych znajomości… i pewnie miłości.

Portale randkowe – każdy ma swoje zdanie na ich temat. Moje jest taki, że nie należy krytykować osób, które rejestrują się na serwisach randkowych. Być może to jest ich sposób na spotkanie kogoś wartościowego. Poza tym, osobiście znam dwa małżeństwa, które poznały się przez Internet. A może ci, którzy mają problem (albo pecha) w spotkaniu tej jednej jedynej osoby, spróbują się jednak zarejestrować i poszukać szczęścia. Wybór jest duży….

wtorek, 9 sierpnia 2011

Dwunastu gniewnych ludzi

Nigdy świadomie nie miałam okazji decydować o życiu drugiego człowieka. I, znając swoje słabe nerwy mam nadzieję, że w przyszłości mieć nie będę.

Obejrzałam film “Dwunastu gniewnych ludzi” przez przypadek, wcześniej jakoś nie było ani okazji, ani chęci do oglądania takiego starego filmu. Po seansie jednak jestem pod wrażeniem.. Dwunastu przysięgłych musi zadecydować o winie lub niewinności 18-letniego chłopaka, który prawdopodobnie zabił ojca. Mówię prawdopodobnie, gdyż sędziowie przysięgli to właśnie muszą rozstrzygnąć – zabił czy nie? Jeśli tak – skończy na krześle elektrycznym. 11 mężczyzn jest za winą, jeden tylko jest przeciwny. Jednak nie jest pewny swojego zdania – ma tylko wątpliwości.

Więcej nie będę mówić, żeby nie uchylić rąbka tajemnicy…Wszelkie informacje można znaleźć pod tym adresem (hiperłącze kieruje do serwisu filmowego Filmweb, na stronę przytaczanego filmu – można spokojnie klikać): Dwunastu gniewnych ludzi – 1967

Szokowała mnie jednak nieczułość tych ludzi: jeden z mężczyzn spieszył się na mecz, drugi zmieniał zdanie jak chorągiewka (nawet tak został nazwany), kolejny miał uprzedzenia do mieszkańców slumsów (oskarżany chłopak w takim właśnie miejscu mieszkał)… i tak 12 osób miało się naradzić, myśląc o zupełnie innych sprawach, swoich codziennych problemach i zadecydować o życiu 18-letniego dziecka…

Film pozostawia widza w niepewności… ostatecznie nie przekonałam się czy chłopak jest czy nie jest winny. Niemniej bardzo sugestywnie przedstawia, jak można ludźmi pokierować, jak są zmienni… niepewni… bo jak w takiej sytuacji być pewnym?