Film



Wtorek, 9.VIII.2011 r. godz. 21.22

Dwunastu gniewnych ludzi

Film "Dwunastu gniewnych ludzi" to film bez szczególnej akcji, bez szaleńczych pościgów tak modnych w dzisiejszych produkcjach... powstał w 1957 r. - cała akcja toczyła się w klaustrofobicznym pomieszczeniu, gdzie obradowało 12 mężczyzn. Te osoby miały zadecydować o życiu 18-letniego chłopaka oskarżonego o zabójstwo ojca. Reżyser bardzo się postarał (dodam, że był to Sidney Lumet - a więcej informacji pewnie w Internecie, gdyż ode mnie mało się Czytelnik dowie) - zbudował napięcie, atmosferę dyskusji... genialne dzieło. Oprócz tego pojawił się wątek niepewności, może niechęci do decydowania ... i moralności oraz uprzedzeń.
Dwunastu gniewnych ludzi musiało zadecydować o tym, czy posłać chłopaka na krzesło elektryczne. Jestem pełna podziwu dla kunsztu reżysera, który potrafił tak pokierować aktorami, aby wywołać napięcie towarzyszące kolejnym wysuwanym przez uczestników obrad argumentom. 11 osób było za uznaniem winy... jeden człowiek tylko ...był po prostu niepewny, zasiał ziarno wątpliwości i spowodował lawinę kolejno przytaczanych możliwych wydarzeń. Film zdecydowanie polecam, o ile jeszcze Czytelniku nie miałeś okazji go zobaczyć. Ja obejrzałam go dopiero dziś i żałuję, że tak późno...
Noooo i nieśmiertelny Henry Fonda, który w filmie grał sędziego przysięgłego z wątpliwościami co do winy latynoskiego chłopaka. Choćby ze względu na jego osobę (H.Fondy, nie chłopaka) warto obejrzeć tę produkcję.
Polecam!!